Bez wątpienia wielu będzie zaskoczonych, a może nawet zszokowanych, że tytuł tego artykułu sugeruje, iż określenia „Bóg Syn” i „Syn Boży” nie są tożsame. Dla nich nie jest to jedno lub drugie. Oba określenia są równoważne i dlatego równie prawdziwe. Dla większości wierzących nazywanie Jezusa „Synem Bożym” oznacza w rzeczywistości, że Jezus jest „Bogiem Synem”. Czy tak jest i czy to w ogóle ma znaczenie?
Kilka lat temu miałem ogromny zaszczyt spotkać się i spędzić trochę czasu z profesorem Colinem Brownem. Colin Brown był wybitnym profesorem teologii systematycznej w Fuller Seminary, a także redaktorem naczelnym prestiżowego New International Dictionary of New Testament Theology. Mówiąc o tożsamości Jezusa jako Syna Bożego,dr Brown zaskakująco przyznaje,
„Istotą sprawy jest to, jak rozumiemy termin „Syn Boży”…Tytuł Syn Boży nie jest sam w sobie oznaczeniem osobowej boskości ani wyrazem metafizycznych różnic w obrębie Boskości. W rzeczywistości, aby być „Synem Bożym”, trzeba być istotą, któranie jest Bogiem! Jest to określenie stworzenia wskazujące na szczególną relację z Bogiem. W szczególności oznacza ono przedstawiciela Boga, Jego namiestnika. Jest to określenie królewskości, identyfikujące króla jako Syna Bożego”. (1).
Dla wielu szczerych wierzących szokiem będzie wiadomość, że wielu z ich najwybitniejszych i najbardziej „ortodoksyjnych” uczonych podziela opinię dr Colina Browna, że „ Rzeczywiście, aby być „Synem Bożym”, trzeba być istotą, która nie jest Bogiem!”
Jeden z czołowych anglikańskich uczonych tego pokolenia, biskup N.T. Wright, ostrzega przed interpretowaniem naszych wyznań wiary z okresu po soborze nicejskim w świetle biblijnego objawienia Jezusa:
„Na poziomie popularnym … wyrażenie „syn boży” jest interpretowane tak, jakby uczniowie, a także Kajfasz podczas procesu, rozumieli je w pełni w sensie nicejskim … Musimy podkreślić, że w I wieku zwykłe żydowskie znaczenie tego tytułu [„syn boży”] nie miało nic wspólnego z początkami trynitaryzmu; odnosiło się ono do króla jako Izraela
przedstawiciel. Izrael był synem JHWH: król, który miał przyjść, aby wziąć na siebie jej przeznaczenie, miał nosić ten sam tytuł. (2)
Wkrótce udowodnimy prawdziwość twierdzenia Wrighta, że w Biblii określenie „Syn Boży” „nie miało nic wspólnego z początkami trynitaryzmu”, ale raczej „odnosiło się do króla jako przedstawiciela Izraela”. Innymi słowy, tytuł ten nie jest opisem samego Boga! Ach, dr Brown.
James D.G. Dunn jest czołowym badaczem Nowego Testamentu w dziedzinie chrystologii. W swojej przełomowej książce Christology in the Making: An Inquiry into the Origins of the
Doktryna wcielenia Dunn pisze, że aby zrozumieć tożsamość Jezusa, musimy zacząć od tytułu „Syn Boży”, ponieważ termin ten zawsze zajmował ważne miejsce we wczesnych chrześcijańskich rozmowach o Jezusie i rzeczywiście był centralnym i decydującym tytułem chrystologicznym. Pyta on: „Co zatem mieli na myśli pierwsi chrześcijanie (i sam Jezus?), kiedy mówili o Jezusie jako o Synu Bożym, Synu Boga lub Synu Ojca?”
Dunn wraz z Brownem i Wrightem radzą nam, abyśmy wyciszyli głosy ojców wczesnego Kościoła, soborów i dogmatyków na przestrzeni wieków, aby nie zagłuszyły one świadectwa Nowego Testamentu i nie przedstawiały czegoś innego niż ono.
Dunn pisze dalej ten niesamowity wniosek, że:
„ Być może najbardziej uderzające jest zaskakujące braki w zakresie badanych materiałów (ma na myśli zarówno źródła biblijne, jak i międzytestamentalne, takie jak apokryfy i zwoje znad Morza Martwego) dotyczące idei syna Bożego lub boskiej istoty, która [dosłownie] zstępuje z nieba na ziemię, aby zbawić ludzi …” (str. 18).
Karl-Josef Kuschel opublikował klasyczne opracowanie dotyczące kwestii, czy Syn Boży rzeczywiście istniał w niebie przed pojawieniem się na ziemi. Jego wniosek jest następujący:
„Tytuł „Syn Boży” używany w odniesieniu do Jezusa ma swoje źródło w izraelskiej ideologii królewskiej”…[następnie cytuje on z aprobatą tybingenskiego badacza Starego Testamentu Herberta Haaga], który twierdzi, że „w Starym Testamencie i wczesnym judaizmie termin „syn Boży” oznacza stworzenie, wybór i bliskość, a nie ma na celu oznaczać boskość”. (4)
Ponownie pojawiają się tu odcienie poglądów dr Colina Browna, Wrighta i Dunna, zgodnie z którymi aby być Synem Bożym, trzeba być istotą, która nie jest Bogiem!
Inny wyraża swoje obawy w następujący sposób:
„Jak Jezus może być Synem Bożym i jednocześnie nazywany „Bogiem”? Niepokoiło mnie słowo „Syn”. Sugeruje ono, że Jezus się urodził i miał swój początek. Skoro Bóg jest wieczny i nie ma początku ani końca, jak Jezus może być Bogiem?” (5)
Ta próbka poważnych badań naukowych nie jest listą osób o niewielkim znaczeniu i można by ją wielokrotnie powielać. Nie są to teologiczni kowboje, samotni strażnicy ani szarlatani. Pochodzą oni ze środowiska ewangelicznego i szanowanej „ortodoksji”. Ignorowanie takich naukowych rad oznacza pędzenie drogą, która może doprowadzić do błędnego rozumienia Jezusa, Syna Bożego.
Żydowskie tło filmu „Syn Boży”.
Słownik późnego Nowego Testamentu i jego rozwoju przedstawia żydowskie pochodzenie terminu „Syn Boży”. W kulturze żydowskiej termin ten odnosił siędo samego Izraela (Wj 4:22; Jr 31:9; Oz 11:1); do czołowych postacinarodu (Pwt 14:1; Iz 1:2; 43:6; Jr 3:22; 31:9); aniołomi innym niebiańskim istotom (Rdz 6: 2-4; Pwt 32:8; Hi 1:6-12; 2:1-6); do króla(2 Sam. 7:14; 1 Kron. 17:13; 22:10; 28:6); oraz do Mesjasza (to ostatnie z literatury międzytestamentalnej)…
„Nie oznaczało to jednak boskiej postaci zstępującej z nieba jako zwiastuna zbawienia, z wyjątkiem sytuacji, w których aniołowie byli posłańcami lub przedstawicielami Boga …. Wręcz przeciwnie, nadanie komuś statusu „syna Bożego” było wyrazem uznania dla szczególnego osiągnięcia. Musimy zatem pozwolić, aby sama literatura zdefiniowała naturę i zakres znaczenia tego terminu dla pierwszych chrześcijan”. (6)
Co? Czy nasi obecni pastorzy i duchowni nie czytają swoich własnych uczonych i nie zastanawiają się nad tym? Mają szczęście, że ich wierni siedzą tam bez sprawdzania tych licznych dowodów, aby przekonać się, czy rzeczywiście tak jest. Najwyraźniej dobry przykład tych „szlachetnych” Berejczyków, którzy codziennie „badali” słowa Pawła, aby sprawdzić, czy głosił im zgodnie z Pismem Świętym, ma niewielkie znaczenie dla współczesnych wierzących (Dz 17,11). Jest to poważny powód do refleksji.
Opisy niebiblijne.
Jeśli nazwanie kogoś „Synem Bożym” oznacza, że nie jest on Bogiem, natychmiast wchodzimy w konflikt z oficjalnym trynitaryzmem. Trójca Święta opiera się na tym, czy Jezus jest „Bogiem Synem”, w wiecznej jedności z Bogiem Ojcem i „Bogiem Duchem”. Doktryna nicejska o „wiecznym zrodzeniu” Syna jest jej kamieniem węgielnym.
Jak więc trynitaryzm omija solidną przeszkodę, jaką stanowi fakt, że w Biblii Jezus jest określany wyłącznie jako „Syn Boży”, a ani razu nie nazwany „Bogiem Synem”? To naprawdę proste. Wystarczy wymyślić nowe, niebiblijne opisy i wyrażenia! To stara sztuczka polegająca na zasłanianiu prawdy. Wystarczy powiedzieć, że Jezus jest „wiecznie zrodzonym Synem” i umieścić to w wyznaniu wiary. Wystarczy często powtarzać, że Jezus jest „Bogiem Synem”, a ludzie to zaakceptują.
Ciągła praktyka wymyślania terminów niebiblijnych w celu uzasadnienia wierzeń powinna wzbudzić niepokój w umyśle każdego uczciwego czytelnika Biblii. W końcu Bóg postanowił przemówić do nas w książce zawierającej natchnione słowa. Naszym obowiązkiem jest zaakceptować Jego autorytet i słuchać z rozwagą. Nie mamy prawa wybierać ani zmieniać Jego objawienia, które, jak powiedział Jezus, nie przeminie, dopóki nie zostanie w całości wypełnione.
Uporczywym faktem jest, że w Biblii nie ma takiej osoby jak „wiecznie zrodzony Syn”. W Biblii Syn Boży został zrodzony w czasie, a nie w wieczności, jak ja will now prove. Sufficient for the time being to say, if there is no such person as the “eternally begotten Son” the doctrine of the Trinity is a dead duck in the water!
Syn Boży zrodzony „dzisiaj”.
W Biblii „Syn Boży” nie ma początku sięgającego bezkresnej wieczności. Syn został „zrodzony” w czasie, w pewnym momencie historii, który nazywamy „dzisiaj”. W jednym z mesjańskich psalmów Bóg proroczo ogłasza swojemu [jeszcze przyszłemu!] Synowi:
„Ty jesteś moim Synem, dzisiaj cię zrodziłem” (Ps. 2:7).
W moim słowniku słowo „beget” jest zdefiniowane jako: 1. Prokreacja lub spłodzenie (używane głównie w odniesieniu do ojca). 2. Spowodowanie, wywołanie skutku. (7) Zatem zostać zrodzonym oznacza mieć pochodzenie, początek, zostać powołanym do życia, zostać stworzonym, powstać. Taką definicję podaje również Biblia, co pokażę poniżej. Zarówno w języku angielskim, jak i w definicji biblijnej, słowo „zrodzić” oznacza przed i po, punkt początkowy.
Psalm 2 mówi, że Syn został zrodzony „dzisiaj”, a dzień nie jest ponadczasową wiecznością! „Dzisiaj” to moment w czasie, punkt w historii. Jakże bezsensowne jest więc mówienie o kimś, kto powstaje na wieki! Jakże szarlatańskie jest opisywanie kogoś jako „wiecznie zrodzonego”, to znaczy mającego początek bez początku! To wymyślanie własnych, prywatnych znaczeń słów, aby uzasadnić spekulacje filozoficzne.
Kiedy Kościół ogłasza Jezusa „wiecznie zrodzonym Synem”, tworzy oksymoron ciągłego istnienia, które nigdy nie dochodzi do skutku! Zobaczmy, jaka to bzdura.
Gabriel wyjaśnia, kim jest Syn Boży.
Posłuchajcie, jak Gabriel opisuje poczęcie Syna Bożego:
„A anioł odpowiedział jej: «Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego osłoni cię. Dlatego też święte (dziecko), które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym»” (Łk 1:35 margines NASB i dosłowne tłumaczenie greckie.)
Dobrze czynimy, dostosowując nasze wyznanie wiary dotyczące tego, kim jest Syn Boży, do wyznania Gabriela. W końcu Gabriel „został posłany od Boga” (Łk 1, 26) i oświadczył, że„stoi przed obliczem Boga” (Łk 1, 19). Nieposłuszeństwo wobec Gabriela spowodowało, że jeden człowiek natychmiast stracił mowę (Łk 1, 20)! Więc słuchajcie, dobrzy ludzie! Gabriel powinien wiedzieć, kim jest Syn Boży. Zapytajmy go, dobrze? Gabrielu, kim jest Syn Boży?
Odpowiedź: Po pierwsze, jest on synem Maryi, ale nie ma ludzkiego ojca, a mimo to jest człowiekiem. Po drugie, został „zrodzony” przez bezpośrednią i cudowną obecność Boga, która zstąpiła na Maryję. W tym miejscu Gabriel jest precyzyjny – „z tego powodu” – święte dziecko będzie Synem Bożym. Synostwo Jezusa wynika z tego, że został on cudownie zrodzony przez Ducha Świętego w Marii. Gabriel ogłasza zatem, że Syn Boży jest zrodzony, zaczyna istnieć, jest poczęty, jest stworzony, jest powołany do istnienia, jest powołany do życia (zgodnie ze słowem proroczym),„dzisiaj” w Maryi! Oznacza to, że synostwo Jezusa zaczyna się w rzeczywistym czasie „dzisiaj”, a nie w eterycznej wieczności.
Mówiąc wprost, Gabriel chce nam przekazać, że z definicji Syn Boży jest istotą ludzką, nadprzyrodzoną, stworzoną przez Boga w Maryi. Negatywnie oznacza to, że Syn Boży nie istniał osobiście przed swoim początkiem w tym momencie historii. W końcu nikt – nawet sam Bóg – nie może istnieć przed swoim własnym powstaniem! Bycie już istniejącym, a następnie rozpoczęcie istnienia to idee wzajemnie się wykluczające. Jak już powiedziałem, nawet Bóg nie mógłby tego zrobić!
Jak trafnie zauważa profesor Anthony Buzzard, „Syn zrodzony zostaje wykluczony, gdy uznaje się, że istniał przed swoim zrodzeniem”. A Eric Changpyta:
„W Ewangelii Łukasza wyjaśniono, że tytuł „Syn Boży” [Łk 1:35] został mu nadany ze względu na jego narodziny z dziewicy. To, że tytuł ten nie miał na celu przekazania idei boskości lub bóstwa, wydaje się jasne z faktu, że Adam również jest nazwany „synem Bożym” zaledwie dwa rozdziały później [Łk 3:38]. Również w wyniku tego narodzenia Jezus może być nazwany „jednorodzonym”, ponieważ nikt nigdy nie został zrodzony w ten sposób. Skoro Pismo Święte zawiera całkowicie jasne i zrozumiałe wyjaśnienia, dlaczego interpretujemy ten termin zgodnie z własnymi wyobrażeniami?” (8)
O ile oczywiście nie możemy machnąć naszą teologiczną magiczną różdżką wyobraźni i powołać się na „tajemnicę”! Być może, jeśli będziemy to powtarzać wystarczająco długo i wystarczająco głośno, zamieć tajemniczego magicznego złotego pyłu spadnie na cały zdrowy rozsądek i normalny język? (Moi australijscy kumple nie nazwaliby tego złotym pyłem, ale bzdurą, i to jest bardzo łagodne określenie z ich strony!)
Aby podtrzymać teorię stworzoną przez człowieka, nie wystarczy powiedzieć, że wszystko, co zaczęło się od narodzin z dziewicy, było nową „fazą” istnienia Syna. To jest przemiana, a nie początek. To jest transmutacja, a nie geneza. To jest odwrotna reinkarnacja!
Nie wystarczy też powiedzieć, że był to początek jego ludzkiej natury. Cóż, nie. Przykro mi. Gabriel mówi, że cud dziewiczych narodzin ma miejsce, gdy Syn Boży rozpoczął swoje istnienie! Gabriel nie wiedział o żadnym osobistym preegzystowaniu Syna Bożego, nikt nie nazywał go „Bogiem Synem”, zmieniając jego naturę lub stan. A jeśli Kościół nadal będzie twierdził inaczej, jego świadectwo zostanie osłabione, a nawet wyciszone z powodu nieposłuszeństwa Gabrielowi, który stoi w Obecności Wszechmogącego. Syn Boży jest Mesjańskim Królem.
Oto coś, o czym rzadko się wspomina. Czy zauważyliście kiedyś nierozerwalny związek, jaki Gabriel tworzy między opisowymi tytułami „król Izraela” i „Syn Bóg”? Innymi słowy, przed Łukasza 1:35 Gabriel mówi Marii kilka kluczowych rzeczy. Gabriel przedstawia pełny kontekst wyjaśniający, dlaczego Jezus nosi tytuł „Syn Boży”.
„A oto poczniesz w łonie swoim i porodzisz syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da mu tron jego ojca Dawida, i będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca” (Łk 1, 31-33).
Według Gabriela Jezus kwalifikuje się jako Syn Boży z dwóch konkretnych powodów
…1) jego królestwo, które będzie trwać wiecznie, oraz 2) jego cudowne pochodzenie. (9)
Dunn pięknie podsumowuje świadectwo Pisma Świętego,
„Mateuszpostrzega synostwo Jezusa jako misję, która wypełniła przeznaczenie Izraela, i datuje boskie synostwo Jezusa od momentu jego poczęcia z mocy Ducha Świętego.Łukasz…również przedstawia poczęcie Jezusa z mocy Ducha Świętego jako moment, w którym Syn Boży przyszedł na świat”. (10)
Wow! Nie mógłbym tego wyrazić jaśniej. Podsumowując, widzimy, że Jezus jest Synem Bożym właśnie dlatego, że Bóg ogłasza Go mesjańskim królem, który zasiądzie na tronie swojego bezpośredniego przodka Dawida, i właśnie dlatego, że Bóg ogłasza, iż On sam jest Jego Ojcem, który w cudowny sposób „spłodził” Go, stworzył Go, dał Mu życie w Maryi, w pewnym „dzisiaj” historii.
Jezus wierzył, że powstał w czasie.
Stojąc przed Piłatem, Jezus sam połączył te dwa określenia podane przez Gabriela jako potwierdzenie swojej tożsamości,
„Piłat rzekł więc do niego: «A więc jesteś królem?» Jezus odpowiedział: «Ty sam mówisz, że jestem królem. Po to się narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie»” (J 18, 37).
Jezus twierdzi, że jest królem królestwa nie z tego świata i dlatego właśnie „narodził się”. W tym przypadku greckie słowo oznaczające „narodzić się” jest naszym słowem „zostać zrodzonym” lub „rozpocząć istnienie” (gegenneemai, perf.pass. ind.1 sg.). Zgodnie zświadectwem samego Jezusazostał on zrodzony, powstał, to znaczy miał swój początek, właśnie po to, aby otrzymać królestwo. Mamy więc połączone świadectwo Gabriela i Jezusa dotyczące tego, dlaczego i w jaki sposób Jezus jest Synem Bożym.(11)
J.O. Buswell, dr, były dziekan Graduate School Covenant College, St.
Louis z Missouri zbadał kwestię poczęcia Syna Bożego i doszedł do wniosku, że
„Pojęcie, że Syn został zrodzony przez Ojca w przeszłości wiecznej, nie jako wydarzenie, ale jako niewytłumaczalna relacja, zostało przyjęte i kontynuowane w teologii chrześcijańskiej od IV wieku …/ a1> Przeanalizowaliśmy wszystkie przypadki, w których słowa „zrodzony” lub „urodzony” lub słowa pokrewne są stosowane w odniesieniu do Chrystusa i możemy z całą pewnością stwierdzić, że Biblia nie zawiera żadnych wzmianek o „zrodzeniu” jako wiecznej relacji między Ojcem a Synem”. (12)
Oznacza to, że w Biblii nie ma takiej istoty jak „wiecznie zrodzony Syn” lub „Bóg Syn”! Z pewnością nadszedł czas, aby uratować biblijne znaczenie terminu „Syn Boży” przed wielowiekową tradycją kościelną i milczeniem? Kiedy Piotr wyznał, że Jezus jest „Chrystusem, Synem Boga żywego”, Jezus pochwalił go i powiedział, że wyznanie to będzie fundamentem Kościoła, który Jezus zbudował (Mt 16,16). Jezus uznał wyznanie Piotra za kamień węgielny prawdziwej wiary chrześcijańskiej, a Piotrniewyznał, że Jezus jest „Bogiem Synem”.
Oto kilka mocnych słów podsumowujących bezsensowność mówienia o „wiecznym zrodzeniu” „Boga Syna” oraz to, jak bardzo koncepcja ta odbiega od „wiary raz na zawsze przekazanej świętym”…
„W całkowitym lekceważeniu żydowskiego rozumienia … i słów samego Gabriela, Kościół … odrzucił sprawdzoną i potwierdzoną definicję „syna Bożego” podaną w Pismach i przez żydowskich proroków. Do roku 200 n.e. nie-Żydzi nadali jej nowe, zniekształcone znaczenie, a następnie przekształcili ten termin w bastardową hybrydę „Bóg Syn”, która później spowodowała spustoszenie i podziały w Kościele, ponieważ na zawsze zerwała więzi z jego żydowskimi korzeniami. W rezultacie syn otrzymał
„początek bez początku” i tak zwane „wieczne zrodzenie”. Doktryny dotyczące boskości Chrystusa i Trójcy Świętej pojawiły się zaraz po nich. Nowa, wymyślona religia, w którą zaangażował się Kościół, stała się czymś, o czym Tora i prorocy [Pismo Święte Starego Testamentu] nie mają pojęcia. Udało im się stworzyć coś zupełnie obcego i odmiennego od tego, co zostało przepowiedziane o prawdziwym królu i Mesjaszu Izraela”. (13)
Czy uważasz, że te opinie są zbyt ostre? Cóż, pochodzą one od hebrajskojęzycznego żydowskiego wyznawcy Jezusa, naszego Pana Mesjasza. Czy nie ma on prawa czuć się urażony tym, jak tożsamość Jezusa, Syna Bożego, została zawłaszczona przez sprytną sofistykę pogan?
Tylko Pismo Święte?
Ponadto nie rozumiem, dlaczego moja własna denominacja Kościoły Chrystus z tak bogatym dziedzictwem „mówienia tam, gdzie mówi Biblia” obecnie niemal wszędzie nalega, aby „istotnym” elementem naszej wyznania wiary było uznanie Jezusa za „Boga Syna”. Oczywiście, Pismo Święte opisuje Jezusa jako „Syna Bożego” dziesiątki razy, ale nigdzie nie pojawia się tytuł „Bóg Syn” --- ani razu! Zatem nazywanie Jezusa „Bogiem Synem” jest odejściem od słów i objawienia Pisma Świętego, które śmiało uznajemy za nasz jedyny autorytet w sprawach wiary. Zastanówcie się nad tym!
A zwłaszcza, gdy nasz własnyAlexander Campbell napisał:
Sprzeciwiam się temu, że uczynili go i nazwali „Wiecznym Synem” … Imiona Jezus, Chrystus lub Mesjasz, Jednorodzony Syn, Syn Boży, należą do Założyciela religii chrześcijańskiej i nikogo innego. Nie wyrażają one relacji istniejącej przed erą chrześcijańską, ale relacje, które rozpoczęły się w tym czasie … Nie było Jezusa, nie było
Mesjasz, nie Chrystus, nie Syn Boży, nie Jednorodzony, przed panowaniem Augusta Cezara … (14)
Ostatnie ostrzeżenie!
Dr Brown, o którym wspomniałem na początku tego artykułu, mówi:
„Aby być „Synem Bożym”, trzeba być istotą, któranie jest Bogiem! Jest to określenie stworzenia wskazujące na szczególną relację z Bogiem. W szczególności oznacza ono przedstawiciela Boga, Jego namiestnika. Jest to określenie królewskości, identyfikujące króla jako Syna Bożego”.
Dr Brown słucha Gabriela! Jeśli jednak nie będziemy słuchać dr. Browna i innych i nadal będziemy budować doktrynę wokół fikcyjnej postaci zwanej „Bogiem Synem”, i jeśli nie będziemy zwracać uwagi na Gabriela, a nawet na opis Jezusa samego siebie, dotyczący tego, jak i dlaczego jest on Synem Bożym, to lepiej posłuchajmy tego ostrzeżenia, że jeśli ktoś dodaje coś do słów świętej Księgi Bożej … cóż, znacie to ostrzeżenie, więc niech każdy z nas zwróci na nie uwagę (Obj. 22:
18)!
PRZYPISY
- Brown, Colin. „Trinity and Incarnation: In Search of Contemporary Orthodoxy”, Ex Auditu, 1991, s. 87-88 (kursywa w oryginale).
- Wright, N.T. Jesus and the Victory of God. Christian Origins and the Question of God, tom 2. Fortress Press, Minneapolis. 1996. str. 10, 485-486 (kursywa w oryginale).
- Dunn, James D. G. Christology in the Making: An Inquiry into the Origins of the Doctrine of the Incarnation. Wydanie drugie. SCM Press Ltd. Londyn. 1989. str. 7.
- Kuschel, Karl-Josef. Born Before All Time? The Dispute over Christ’s Origin, Crossroad, NY1992. Str. 236, 237.
- Hocking, David L. Natura Boga w prostym języku. Waco, Word Book Publishers, 1984, str. 76
- Słownik późnego Nowego Testamentu i jego rozwoju: A
Kompendium współczesnych badań biblijnych. Redaktorzy: Ralph P.
Martin i Peter H. Davids. IVP. Downers Grove Ill, Leicester, Anglia. 1997. Hasło „Syn Boży”, str. 1112.
- Słownik encyklopedyczny Macquarie: Edycja specjalna.Australia’s Heritage Publishing Pty Ltd, Sydney, Australia. 2011.
- Chang, Eric H.H. Jedyny prawdziwy Bóg: Studium biblijnego monoteizmu, Xlibris Corp., 2009. str. 278.
- Dla wielu czytelników angielskich Biblii może być zaskoczeniem, że Mateusz pisze, iż Jezus Chrystus miał „genezę”. W angielskiej Biblii mowa jest o „księdzerodzaju Jezusa Chrystusa” oraz o „narodzinach Jezusa Chrystusa”, ale greckie słowo w obu przypadkach brzmi „geneza” (Mt 1: 1,18). Łukasz również używa tego samego słowa, ale angielska Biblia ponownie zaciemnia ten fakt, tłumacząc „geneza” jako „narodziny” (Łk 1:14).
- Dunn, James D.G. Christology in the Making: An Inquiry into the Origins of the Doctrine of the Incarnation. Wydanie drugie. SCM Press Ltd. Londyn. 1989, str. 59.
- Dla osób zainteresowanych kwestiami technicznymi, New International Dictionary of New
Teologia testamentowa i egzegeza (pod redakcją dr Colina Browna), uwagi, „Czasownikgennaoojest rozumiany jako forma przyczynowąginomai”. Aginomai jestdefiniowane jako „być, stać się, urodzić się, zostać stworzonym, zostać wyprodukowanym, stać się, wydarzyć się, mieć miejsce”. Niektórzy komentatorzy próbują twierdzić, że Psalm 2:7, cytowany w Nowym Testamencie, odnosi się wyłącznie do zmartwychwstania i wywyższenia Jezusa, a nie do jego poczęcia z Maryi, ale tutaj, w Ewangelii Jana 18 – przed ukrzyżowaniem i wywyższeniem – Jezus potwierdza zgodę Gabriela, że Syn został poczęty w cudowny sposób!
- Uriel ben-Mordechai. Jeśli? Koniec mesjańskiego kłamstwa, Above and Beyond Ltd., Jerozolima. 2011. str. 194.
- Systematycznateologia religii chrześcijańskiej, Zondervan, 1962, str. 110.
- Campbell, Alexander. The Christian Baptist (1889) Tom 4. Numer 10.
7 maja 1827 r., str. 330-338 www.thebiblejesus.org