„I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A ten, który na nim siedział, miał imię: Wierny i Prawdziwy, i sądzi oraz walczy sprawiedliwie. A oczy jego są jak płomień ognia, a na głowie jego wiele koron; i nosił imię napisane, którego nikt nie znał, tylko on sam. Był odziany w szatę skropioną krwią, a jego imię brzmi: Słowo Boże. A za nim podążały zastępy niebieskie na białych koniach, odziane w białą, czystą jedwabną szatę. Z jego ust wychodził ostry miecz, aby nim uderzył narody, i będzie nimi rządził laską żelazną; i depcze tłocznię pełną wina gniewu Boga Wszechmogącego, i ma imię napisane na szacie i na biodrze: Król królów i Pan panów”. (Objawienie 19,11-16)
Nie jest to tu preegzystujący Chrystus, zwany Logosem, dlatego nie ma tu miejsca na ideę Logosu Philos.
Jaki jest kontekst?