I ujrzałem niebo otwarte, a oto biały koń. A ten, który na nim siedział, miał imię: Wierny i Prawdziwy, i sądzi oraz walczy sprawiedliwie. A oczy jego są jak płomień ognia, a na głowie jego wiele koron; i nosił imię napisane, którego nikt nie znał, tylko on sam. Był odziany w szatę skropioną krwią, a jego imię brzmi: Słowo Boże. A za nim podążały zastępy niebieskie na białych koniach, odziane w białą, czystą jedwabną szatę. Z jego ust wychodził ostry miecz, aby nim uderzył narody, i będzie nimi rządził laską żelazną; i depcze tłocznię pełną wina gniewu Boga Wszechmogącego, i ma imię napisane na szacie i na biodrze: Król królów i Pan panów”. (Objawienie 19,11-16)

Nie jest to tu preegzystujący Chrystus, zwany Logosem, dlatego nie ma tu miejsca na ideę Logosu Philos.
Jaki jest kontekst? 

„Powracający Chrystus, który teraz pojawia się przed ludzkością jako wykonawca ostatniego słowa Bożego i wypełnia wszystkie wcześniejsze słowa i nakazy Boga (2 Kor 1,20), dlatego też nazywany jest „wiernym” i „prawdziwym”, nazywany jest tutaj właśnie Logosem Boga. „Logos” można więc tutaj przetłumaczyć jedynie jako „słowo”. (Loofs, Friedrich: Wer war Jesus Christus? [Kim był Jezus Chrystus?], s. 196)